Po raz XIV Legnica gościła Międzynarodowy Festiwal Świat pod Kyczerą. 11 lipca wieczorem w akademiku przy ul. Mickiewicza odbyło się integracyjne spotkanie uczestników i podsumowanie tej części Festiwalu, która już za nimi.
W świecie pod Kyczerą wszyscy są równi. Narody wspólnie tańczą, śpiewają i uczą się od siebie, przekazują sobie swój dorobek kulturalny, są dla siebie życzliwe. Organizatorów największą dumą napawa to, że dzięki Międzynarodowemu Festiwalowi Folklorystycznemu Świat pod Kyczerą granice się zacierają, chociaż często bywa, że przeszkody prawne, takie jak uzyskanie wiz, są równie trudne do pokonania jak ludzkie uprzedzenia.
- Udało nam się zaistnieć jako Łemkowie oraz dotrzeć do osób mieszkających w ośrodkach opieki, noclegowniach, przebywających w szpitalach - powiedział Legniczaninowi organizator, Jerzy Starzyński - nikt wcześniej nie myślał o kulturach świata w takim wymiarze. Możemy światu opowiedzieć o sobie, a legniczanie są dumni z Łemków i całego Festiwalu. Chodzi tak naprawdę o to, by dostrzegać człowieka, nie jego pochodzenie - dodaje Starzyński.
Wśród grup, które przyjechały, by na dwa dni otworzyć przed legniczanami barwny świat tańca i muzyki z zakątków całego globu, znalazły się zespoły folklorystyczne z m.in. Meksyku, Kolumbii, Indonezji czy Słowacji. Pierwszy dzień wizyty poświęcony został osobom, dla których rozrywki kulturalne są niezwykle rzadkim wydarzeniem. Uczestnicy festiwalu rozweselili twarze w Domu Dziennego Pobytu, Domu Pomocy Społecznej, Szpitalu Wojewódzkim, Pogotowiu Opiekuńczym, Noclegowni, Stołówce Charytatywnej, DK Atrium.
Przedstawiciele zespołów folklorystycznych oraz organizatorzy Festiwalu odwiedzili również Urząd Miasta w Legnicy. Tam, podczas oficjalnego spotkania z prezydentem, opowiedzieli o znaczeniu festiwalu dla swoich krajów.
- Nasz zespół liczy sobie 24 lata. Cieszymy się, że możemy tu być, tym bardziej, że trzykrotnie nie udało nam się przyjechać do Polski - mówił przedstawiciel Kolumbii - obiecujemy, że postaramy się przekazać wszystko z naszego dorobku jak najlepiej. W Kolumbii kultura nie jest tak ważna, Festiwal jest więc pomysłem, jak ją rozpowszechniać.
- 15 la temu Festiwal nosił nazwę Europa bez granic - przypomniał Jerzy Starzyński - dziś jesteśmy w Unii Europejskiej, a do tego Festiwal odbywa się w czasie polskiej prezydencji.
Dopiero drugiego dnia swojej wizyty Świat pod Kyczerą zaplanowany został w Rynku i na ulicy Najświętszej Marii Panny. Takie rozplanowanie Festiwalu miało pokazać, że każdy jest tak samo ważny, tak samo potrzebny w społeczeństwie.
Magdalena Smok



















